ZOHO.pl - inny wymiar informacji

o wychowaniu bezstresowym i inne takie (Press)

o wychowaniu bezstresowym i inne takie (Press)

2009-09-08 10:40:05 | autor: m[...]

we wstretnej Rzepie
-to taka informacja wprowadzajaca dla niektorych nieprzejednanych :)

http://www.rp.pl/artykul/9132,360207_Dobre_zakazy_nie_sa_zle.html

a tu tekst:

Dobre zakazy nie są złe
Ewa Zwierzchowska 08-09-2009, ostatnia aktualizacja 08-09-2009 01:48

Idealne dziecko nie krzyczy, nie płacze, nie jest agresywne. Umie zająć
się sobą, nie przeszkadza innym domownikom. Jest uśmiechnięte, grzeczne
i dobrze ułożone. O takim potomku marzy każdy rodzic. Tyle, że ideały...
po prostu nie istnieją. Ile dzieci, tyle charakterów i metod ich
wychowywania.

Karać czy ignorować? Krzyczeć czy milczeć? Zabraniać czy pozwalać? Bycie
rodzicem we współczesnym, zaganianym świecie jest bardzo trudnym i
odpowiedzialnym zadaniem. Mimo że mamy do dyspozycji cały arsenał
poradników i ekspertów, wychowanie dziecka pozostaje nadal nie lada
wyzwaniem.

Od kilku lat w Polsce panuje moda na tzw. bezstresowe wychowanie.
Rodzice dają dziecku dużo wolności, pozwalają decydować o wielu
sprawach, nie wyznaczają granic zachowania.

- Ten model przyszedł do nas zza Oceanu i niemal od razu się przyjął -
tłumaczy Małgorzata Ohme, psycholog rozwojowy i wykładowca ze Szkoły
Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. - Jeszcze na początku XX w.
dzieci nie miały tylu praw co teraz. Zaraz po porodzie były zabierane od
matek, samotnie leżały w łóżeczkach. Gdy zachorowały w późniejszym
wieku, rodzice też nie mieli do nich dostępu w szpitalach. Niektóre już
w wieku 6-7 lat szły do ciężkiej pracy fizycznej, bardzo szybko musiały
wydorośleć - tłumaczy.

Dopiero w połowie lat 20. XX w. pojawiły się badania dotyczące rozwoju
dzieci i ich potrzeb emocjonalnych. Nastąpił gwałtowny przełom, jeśli
chodzi o wychowywanie maluchów. Okazało się, że separowanie od rodziców,
tzw. zimny chów, ma negatywny wpływ na poczucie bezpieczeństwa i rozwój
emocjonalny dziecka.

Wolnoamerykanka

Rozpoczęła się era rządów dzieci. Efekt? Dziś wielu rodziców ma ogromny
problem ze złapaniem równowagi. Znają doskonale potrzeby swoich pociech,
ale nie umieją odnaleźć złotego środka. - Przesadzają z nadmiarem
swobody, zbyt obsesyjnie koncentrują się na dziecku, często spełniają
każdą jego zachciankę - tłumaczy Małgorzata Ohme.

Stawianie granic jest jednak trudnym zadaniem. - Wymaga to większego
zaangażowania i pracy. A my natury jesteśmy leniwi i wychodzimy z
założenia, że "jakoś się ułoży". A samo nic się nie zrobi - przekonuje
psycholog.

Często rodzice są przeświadczeni, że dyscyplinowanie odbywa się ze
szkodą dla dziecka. - W ciągu ostatnich lat diametralnie zmienił się
styl i tempo życia. Mamy coraz więcej zabieganych rodziców, którzy są
praktycznie nieobecni w życiu swoich dzieci - tłumaczy Małgorzata Ohme.
- Nie stawiają więc granic, bo uważają, że to by tylko je skrzywdziło.
Wychodzą z założenia, że skoro mają tak mało czasu, to nie powinni
skupiać uwagi na dyscyplinie, która jest dla dziecka bolesna, tylko na
umilaniu mu życia - dodaje.

Psycholodzy ostrzegają jednak: maluchy, które nie mają wyznaczonych
granic, są zagubione i nie czują się bezpiecznie ze swoim rodzicem.

To nie wojsko

Szybko mogą pojawić się też problemy, np. w przedszkolu. - Gdy dziecko
zacznie się źle zachowywać, np. bić inne maluchy, będzie mu ciężko
zrozumieć, że to zabronione - tłumaczy Małgorzata Ohme. - Rodzice zaczną
je chaotycznie dyscyplinować, a ono nie będzie potrafiło tego zrozumieć.
Lepiej więc ustalić jasne reguły od początku - dodaje. Bez nich rodzicom
trudno jest budować autorytet.

Wielu rodziców ciężko jest jednak przekonać do stawiania granic. - Są
przekonani, że dyscyplinowanie jest krzywdą. A to nieprawda - mówi Ohme.
- Wtedy są niekonsekwentni w działaniach: chcą ukarać dziecko, np.
stawiając je do kąta, ale jednocześnie mają łzy w oczach i trzęsą im się
ręce. Maluch to widzi - metoda nie zda więc egzaminu - tłumaczy. To samo
dzieje się w przypadku, gdy rodzice wprowadzają zasady, ale nie zawsze
się ich trzymają. - Na przykład przychodzą zmęczeni po pracy i pozwalają
dziecku trzymać nogi na stole, chociaż wcześniej im tego zabronili -
opowiada Małgorzata Ohme.

- Zasad należy przestrzegać samego początku. Potem będzie coraz
trudniej, bo maluch z pewnością będzie próbował nami manipulować -
płaczem, agresją, napadem złości. Pozwólmy mu na okazanie emocji. W
przyszłości będzie musiał sobie z nimi radzić wielokrotnie - radzi
Małorzata Ohme.

Zakazy nie muszą kojarzyć się z żelazną dyscypliną. - Nie są niczym
złym, jeśli są właściwie sformułowane. Jeśli mówimy dziecku: "nie
ruszaj", "nie dotykaj", to wyjaśniajmy, dlaczego nie wolno tak robić,
np. "jeśli podniesiesz coś z ulicy i weźmiesz to do buzi, będziesz miał
pełno zarazków". Dziecko musi znać przyczynę i skutki swojego
zachowania. Wymaga to więcej czasu i uwagi, ale się opłaca - opowiada
psycholog.

Więcej otwartości

Młodzi rodzice w dużych miastach są często pozostawieni samym sobie,
odcięci od porad swoich mam czy babć. - Mało par wychowuje dziecko w
rodzinach wielopokoleniowych. W naturalny sposób odcięliśmy się od
wsparcia - które na początku jest bardzo potrzebne. To bardzo nas
osamotniło w macierzyństwie - tłumaczy Małgorzata Ohme.

Coraz częściej młodzi rodzice zamykają się też w czterech ścianach. -
Kiedyś ludzie znali swoich sąsiadów z bloku czy podwórka, panie
spotykały się w sklepach, dawały sobie rady. Teraz mamy także spotykają
się na spacerach, ale po wejściu do domu zamykają za sobą drzwi, nie
odwiedzają się nawzajem - dodaje. - Są wprawdzie fora dyskusyjne, tworzą
się internetowe społeczności. Wiele mam z tego korzysta, ale to nie
zastąpi osobistych kontaktów - przekonuje Małgorzata Ohme.

Błędem popełnianym przez młode mamy jest także rezygnacja z pomocy
innych. - Wiele pań odchodzi z pracy i przez wiele lat siedzi w domu z
maluchem twierdząc, że nikt nie zaopiekuje się dzieckiem tak jak one.
Nie chcą opiekunek, babć czy ciotek. To szybka droga do depresji -
tłumaczy Małgorzata Ohme.


Re: o wychowaniu bezstresowym i inne takie (Press)

2009-09-08 14:13:07 | autor: Maciek

m[...] pisze:
> http://www.rp.pl/artykul/9132,360207_Dobre_zakazy_nie_sa_zle.html
W sumie ten artykuł dość dobrze pokazuje co to jest bezstresowe
wychowanie oraz to, że zakaz bicia dzieci ma z w/w niewiele wspólnego.

--
Pozdrawiam
Maciek

Re: o wychowaniu bezstresowym i inne takie (Press)

2009-09-09 10:30:18 | autor: Marchewka

Użytkownik "m[...]" napisał w wiadomości
news:h855c7$hsq$1@atlantis.news.neostrada.pl...
> we wstretnej Rzepie

Przebijam! ;-)
We wstretnym Onecie:
http://dziecko.onet.pl/28730,0,10,moje_dziecko_jest_tyranem,artykul.html
"S terroryzował rodzinę do tego stopnia, że ojciec nie wracał do domu, dopóki
syn nie poszedł spać, ponieważ się go bał!"
Iwona

Re: o wychowaniu bezstresowym i inne takie (Press)

2009-09-09 15:28:06 | autor: J.

"m[...]" wrote:
>
> we wstretnej Rzepie
> -to taka informacja wprowadzajaca dla niektorych nieprzejednanych :)
>
> http://www.rp.pl/artykul/9132,360207_Dobre_zakazy_nie_sa_zle.html
>
Inne takie (w dzisiejszej Rzepie):
O tym, jak obrażalskie dzieci skutecznie manipulują dorosłymi
i co z tym zrobić, mówi psycholog Elżbieta Zubrzycka.
http://www.rp.pl/artykul/360506_Zabiera_zabawki_i_idzie_do_domu_.html

"Czy każde obrażające się dziecko wyrośnie na obrażalskiego dorosłego?
Dr Elżbieta Zubrzycka: Wyrośnie, jeśli ma taki przykład w swoim
najbliższym otoczeniu. Jeśli widzi, że taki sposób manipulowania
toczeniem jest skuteczny.(...)

Jak reagować, gdy dziecko odwraca się na pięcie i odchodzi?
Rozmawiać, pytać, próbować je zrozumieć. Dzieci, zwłaszcza te młodsze,
często nie umieją inaczej zakomunikować tego, że jest im z jakichś
powodów przykro, jak po prostu wstać i wyjść. Pozbieranie
zabawek i ucieczka zastępują im słowa, których jeszcze nie znają
i którymi nie umieją opisać i nazwać swoich emocji.
(...)
Są dzieci, które obrażają się lub reagują płaczem w kontakcie
z rówieśnikami. Skąd ten problem?
Paradoksalnie reagują tak najczęściej dzieci z tzw. dobrych domów,
w których nikt na nikogo nie krzyczy, nikt nikogo nie obraża,
a dzieci są uczone empatii. Dla takich malców wejście w nowe,
szkolne środowisko może być szokiem.

Z moich obserwacji wynika, że dzieci, zwłaszcza w klasach 1 – 3,
mówią do siebie strasznym językiem. To małe, drapieżne dinozaury,
które kąsają się nawzajem. Słowo „głupi” jest na porządku dziennym.
Gdy zobaczą, że któreś z nich reaguje nadwrażliwie, kąsają tym
bardziej. Mądre, wrażliwe dziecko jest wśród nich jak wyżej
rozwinięty ssak, który jednak nie umie się odgryźć. (...)"

Sąsiedni, "współzlinkowany" artykuł o obrażaniu, tym razem
wśród dorosłych:
http://www.rp.pl/artykul/82677,360507_Bez_obrazy__czyli_jak_nie_strzelic_ focha_.html

I współgrający nieco tematycznie artykuł o szkołach "lepszych"
i "gorszych" sprzed tygodnia:
http://www.rp.pl/artykul/2,357211_Do_szkoly_czy_do_cieplarni.html
"A zatem: cieplarnia czy skok na głęboką wodę? Którą szkołę państwo
wybrali?"

J.

PS: Kiedyś zlinkowałem artykuł RAZ-a "Ratujmy dzieci".
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/07/18/ratujmy-dzieci/
Ten tekst miał kontynuację:
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2009/08/01/ratujmy-dzieci-2/
--
|\ _,,,---,,_ \___ | __ _ ___ ___| | __ \___ |
/,`.-'`' -. ;-;;,_ _ | |/ _` |/ __/ _ \ |/ / _ | |
|,4- ) )-,_..;\ ( `'-' | |_| | (_| | (_| __/ < | |_| | _
'---''(_/--' `-'\_) fL \___/ \__,_|\___\___|_|\_\ \___/ (_)

Re: o wychowaniu bezstresowym i inne takie (Press)

2009-09-09 10:22:23 | autor: szadok

Dnia 08.09.2009 m[...] napisał/a:

> Coraz częściej młodzi rodzice zamykają się też w czterech ścianach. ???
> Kiedyś ludzie znali swoich sąsiadów z bloku czy podwórka, panie
> spotykały się w sklepach, dawały sobie rady. Teraz mamy także spotykają
> się na spacerach, ale po wejściu do domu zamykają za sobą drzwi, nie
> odwiedzają się nawzajem ??? dodaje. ??? Są wprawdzie fora dyskusyjne, tworzą
> się internetowe społeczności. Wiele mam z tego korzysta, ale to nie
> zastąpi osobistych kontaktów ??? przekonuje Małgorzata Ohme.

Niniejszym zamykamy psd :P

> Błędem popełnianym przez młode mamy jest także rezygnacja z pomocy
> innych. ??? Wiele pań odchodzi z pracy i przez wiele lat siedzi w domu z
> maluchem twierdząc, że nikt nie zaopiekuje się dzieckiem tak jak one.
> Nie chcą opiekunek, babć czy ciotek. To szybka droga do depresji ???
> tłumaczy Małgorzata Ohme.

I idę popaść w depresję :P :)


pzdr, szadok
--
'To jest cnota nad cnotami - trzymać język za zębami'
śp. babcia
ANTYSPAM:usuń cyfry z adresu mail


Odpowiedz na posta na Google Groups >>>

« poprzednia dyskusja | następna dyskusja »

Wszystkie dyskusje na pl.soc.dzieci | Lista wszystkich grup


Podobne do o wychowaniu bezstresowym i inne takie (Press)


Kamień,kliniec, tłuczeń, dolomit i inne , każda ilość [3] 2007-04-13 20:59:08
Symplex Small Business - wykonam importy oraz inne [1] 2007-04-26 14:06:45
SNW, IBS i inne [8] 2007-03-29 15:34:55
Co takie tuzy myślą o roku szabatowym [7] 2007-04-10 18:44:54
Dieter i inne mohery - proszę nie czytać tego postu [11] 2007-04-26 08:52:49

Zródła na Zoho.pl

Biznes Zdrowie i uroda Życie zawodowe Rozrywka Rodzina i sprawy społeczne

Usenet na Gazeta.pl | O usenet na Wiki | Usenet.pl
Tipsy i formy Leki Leki ryba biznes hokej nhl typy bukmacherskie la regina warszawa torebki ze skóry kredyt WinZip zipx