2007-04-10 14:08:16 | autor: Jowita
Witam!
Mam ojca z którym nie mogę się w żaden sposób porozumieć. Od kąd tylko
pamiętam zawsze miał do mnie pretensje, najpierw o drobiazki, potem o
wszystko. Nigdy nie usłyszałam słowa pochwały, wciąż był niezadowolony z
moich sukcesów.
Gdy w szkole dostałm 5 to pytał czemu nie 6 a gdy mi się udało przynieść 6
to twierdził że to napewno pomyłka.
Wciaż odemnie wymagał, " pracujesz w sekretariacie byś poszła do
ksiegowosci," a gdy awansowałam i dostałam etat w księgowości to twierdził
że siedzę w tej ksiegowości jak bym była już stara, a przecież młoda jestem
i powinnam zmienić pracę;))
Tak jest cały czas. Obecnie jestem szczęśliwą żoną, mamą, mam stabilną
sytuację materialną, korzystam w pełni z życia i ogólnie jestem bardzo
szczęsliwa.
To szczęście mąci tylko mój tata który szuka dziury w całym, buntuje
przeciwko mnie reszte mojej rodziny, puszczajac plotki że sie ich wstydzę bo
" jezdżę na Kanary i wielka pani ze mnie." Wczoraj były urodziny mojego
synka, niestety mój brat na nie nie przyszedł, gdy do niego dzwoniłam to
powiedział ze nie przyjdzie bo ja sie go wstydzę ( podobno tata mu tak
powiedział). Ojciec był ale ani słowa ze mną nie zamienił bo podobno nie
warto.
Z ojcem nie da się porozmawiać wogóle, On swoje wie i tyle i nikt nie jest w
stanie mu nic wytłumaczyc. Próbowałam wszystkich metod, nawet przeprosiłam
( nie wiem za co) powiedziałam że go kocham i że jest dla mnie
ważny.Myślałam ze to zmieni jakoś relacje między nami.
Ale niestety nic z tego....
Co jakiś czas przynosi mi pieniadze, rzuca albo kładzie na stole i myśli że
w pełni wypełnia obowiazek bycia ojcem bo przecież mi pomaga.
Mam dosć bycia lekceważoną, poniżaną itp.
Na to wszystko patrzą moje dzieci, które zaczynają już rozumieć niektóre
sprawy i dopytują sie o szczegóły.
Dodam że wychowałam sie z ojcem, mama zmarła jak miałam 17 lat, ale
wczesniej bardzo długo chorowała.
Co mam robić aby to zmienić? Nie chce zrywać kontaktu bo to jedyny dziadek
moich dzieci, ale nie mogę sobie pozwolić na ciagłą krytykę i poniżanie mnie
przy moich dzieciach.
Zwracanie uwagi i szczera rozmowa z moim mężem nic nie dała. Ojciec
twierdzi że jest ojcem i ma prawo powiedzieć mi to co myśli i co mu sie nie
podoba.
Zrozpaczona
|
|
2007-04-10 15:32:15 | autor: PN
Jowita
news:evfuv3$kod$1@nemesis.news.tpi.pl
> Witam!
> Mam ojca z którym nie mogę się w żaden sposób porozumieć.
[...]
No to się zupełnie od niego odetnij (i od wszystkich, którzy szanują go
bardziej niż Ciebie).
PN
|
|
2007-04-10 15:32:14 | autor: Adam Moczulski
Jowita napisał(a):
> Co mam robić aby to zmienić? Nie chce zrywać kontaktu bo to jedyny dziadek
> moich dzieci, ale nie mogę sobie pozwolić na ciagłą krytykę i poniżanie mnie
> przy moich dzieciach.
> Zwracanie uwagi i szczera rozmowa z moim mężem nic nie dała. Ojciec
> twierdzi że jest ojcem i ma prawo powiedzieć mi to co myśli i co mu sie nie
> podoba.
>
> Zrozpaczona
Po pierwsze nie desperuj. Takie zachowanie ojców jest pierońsko częste,
sam mam takiego. On Ci właśnie w ten sposób okazuje zainteresowanie, w
ten właśnie sposób rozumie swoje obowiązki ojca. Jest głową rodziny,
samotną ostatnią stanicą broniącą Ciebie przed niebezpieczeństwami
których nie dostrzegasz. Ty oczywiście stajesz okoniem, więc on tym
bardziej utwierdza się w mniemaniu ze jesteś zbyt smarkata na
samodzielne kierowanie swoim życiem. Wiem że jest to strasznie
uciążliwe, ale jednak lepszy taki ojciec niż żaden.
Środki zaradcze dzielimy na doraźne i długofalowe. Doraźne polegają na
tym że namówisz męża by to on zaczął Ci suszyć głowę przy ojcu. Jak
zagra to przekonująco to ojciec może uznać że ma godnego zastępcę w roli
głowy. Długofalowe środki polegają zaś na znalezieniu mu jakiejś ciepłej
wdowy, która będzie mógł się zaopiekować tak, że na Ciebie mu czasu juz
nie starczy.
--
Pozdrawiam
Adam
|
|
2007-04-10 15:32:44 | autor: Mała_Mi
Użytkownik "Jowita" napisała ...
> Co jakiś czas przynosi mi pieniadze, rzuca albo kładzie na stole i myśli
> że w pełni wypełnia obowiazek bycia ojcem bo przecież mi pomaga.
A dlaczego Ty, dorosła, mająca własną rodzinę
i ustabilizowaną sytuację materialną na dodatek,
bierzesz pieniądze od ojca ?
Myślę, że odpwiedź na powyższe może być kluczowa do całej sprawy.
Pozdrawiam !
Mała Mi
|
|
2007-04-10 18:47:09 | autor: Jowita
>> Co jakiś czas przynosi mi pieniadze, rzuca albo kładzie na stole i myśli
>> że w pełni wypełnia obowiazek bycia ojcem bo przecież mi pomaga.
> A dlaczego Ty, dorosła, mająca własną rodzinę
> i ustabilizowaną sytuację materialną na dodatek,
> bierzesz pieniądze od ojca ?
Nie chcę tych pieniędzy, nigdy o nie nie proszę. Te które zarabiamy z mężem
w zupełnosci wystarczają nam na życie.
>
> Myślę, że odpwiedź na powyższe może być kluczowa do całej sprawy.
Być może masz rację. Przed ślubem ojciec zawsze mi powtarzał że małżeństwo
to nie miód i jeszcze nie raz będę płakać i prosić Go o pieniadze bo nie
będę miała za co przeżyć ( bo on po swoim ślubie klepał biedę, więc pewnie
ja też będę). Tymczasem jest zupełnie odwrotnie.
Ani razu nie prosiłam taty o pieniadze, i strasznie żle sie czuję jak
przyjdzie i rzuci mi forsę na stół ( a jest majętny) dodając przy tym jakiś
zgryźliwy komentarz.
>
pozdrawiam
Jowita
|
|
Podobne do Trudny ojciec
|
|