Warszawa - giełda w pełni dojrzała | |
2007-05-18 21:08:13 | autor: kotek102@vp.pl
Przez wiele lat giełda warszawska była postrzegana jako rynek „niedojrzały”.
Niedojrzały to fachowe określenie rynku gdzie przewała goni przewałę (i nikt
nikogo za to nie ściga), gdzie kursy zmieniają się w sposób dla nikogo
niezrozumiały, zaś inwestorzy to naiwni i niedoświadczeni ludzie nie mający
pojęcia o wycenie spółek, makro i mikroekonomii oraz światowych trendach.
Moje ostatnie obserwacje wskazują jednak, że ten okres mamy już zdecydowanie
za sobą. Giełda warszawska jest absolutnie dojrzała, kursy zachowują się w
sposób racjonalny i wytłumaczalny, zaś inwestorzy to ludzie światowego formatu
potrafiący błyskawicznie powiązać ze sobą fakty i informacje przychodzące z
różnych stron świata.
Okres publikacji wyników kwartalnych dał na to wiele przykładów. Weźmy na
przykład PKN Orlen, który podał zysk w I kwartale na poziomie 49 mln zł, czyli
o 85% gorszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (rok temu było 365 mln
zł). Otóż kurs tej spółki po podaniu tych niespodziewanie złych danych prawie
w ogóle nie drgnął, co świadczy o ogromnej dojrzałości naszych inwestorów.
Wiedzą oni przecież doskonale, że wyniki spółek nie mają żadnego związku z ich
aktualną wyceną na giełdzie warszawskiej. Harce na kursie rozpoczęły się
dopiero po podaniu danych z USA na temat liczby nowo wydanych pozwoleń na
budowę domów mieszkalnych. Nasi inwestorzy z łatwością znaleźli oczywiste
powiązanie stanu budownictwa w USA z wyceną naszego potentata paliwowego.
Inny przykład dotyczy Agory, która podała (też niespodziewanie) zysk 14 razy
większy niż rok temu (rok temu zysk był marny). Tu również giełda praktycznie
nie zareagowała (nadzwyczaj słusznie). Ruch w interesie zaczął się dopiero
później, gdy nadeszły dane z USA o poziomie indeksu NY Empire State (mówi on o
nastrojach 175 menedżerów firm produkcyjnych z regionu Nowego Jorku). Nasi
inwestorzy znowu bez trudu wychwycili ogromne znaczenie tych danych dla kursu
polskiego koncernu medialnego i zwalili jego kurs w ciągu kilku minut.
Ostatni przykład z dnia dzisiejszego. Kontrakty po spokojnej sesji miały już
skończyć na niewielkim plusie, gdy o 16.00 nadeszły nowe odczyty indeksu
Uniwersytetu Michigan na temat nastroju amerykańskich konsumentów. Indeks
pokazał, że pesymizm Amerykanów jest nieco mniejszy niż się spodziewano i to
wystarczyło, by w ciągu kilku minut kontrakty podskoczyły o ok. 1%. Tu również
reakcja naszych inwestorów była w pełni zasadna. No bo przecież gdy tylko
Amerykaninowi w depresji poprawi się trochę humor, to na pewno natychmiast uda
się do monopolowego by kupić flaszkę polskiej wódki, a w trakcie spożywania
tejże zacznie się na pewno zastanawiać czy nie zamienić swojego amerykańskiego
gruchota na porządny polski samochodów. Być może też zacznie poważnie rozważać
czy nie spędzić wreszcie swoich wymarzonych wakacji nad polskim morzem zamiast
jechać na te beznadziejne Hawaje czy Karaiby. A być może też spora część
Amerykanów zabukuje bilety na mające się odbyć za 5 lat Mistrzostwa Europy w
egzotycznej dla nich grze zwanej soccer. Jest więc jasne, że nieco mniejszy
pesymizm amerykańskich konsumentów stanowi niezwykle silny impuls dla polskiej
gospodarki.
Jak więc widać czasy ślepego błądzenia kursów bądź ich manipulacji już się
skończyły. Giełda warszawska to w pełni dojrzały rynek, gdzie inwestorzy z
łatwością odsiewają plewa (wyniki finansowe spółek) od rzeczywiście istotnych
danych makro i mikroekonomicznych. W tej sytuacji można byłoby już w zasadzie
w ogóle zwolnić spółki z konieczności raportowania swoich wyników, gdyż
powoduje to tylko nikomu niepotrzebny szum informacyjny.
--
|
|
2007-05-18 21:18:32 | autor: Stanisław Sędłak
Z tym wyskokiem dzisjaj na kontraktach na fix to reakcja na rekomendację
KGHM, PEKAO i BPH, rekomendacja odtajniona po sesji (w czasie sesji fundy
zamykały S-ki z zyskiem).
http://www.parkiet.com/dane/rekomendacje.jsp?id=0&nrrek=0&dz=07027
Po zdrawiam,
Stacho
Użytkownik napisał w wiadomości
news:20dd.00000119.464df99c@newsgate.onet.pl...
> Przez wiele lat giełda warszawska była postrzegana jako rynek
> „niedojrzały”.
> Niedojrzały to fachowe określenie rynku gdzie przewała goni przewałę (i
> nikt
> nikogo za to nie ściga), gdzie kursy zmieniają się w sposób dla nikogo
> niezrozumiały, zaś inwestorzy to naiwni i niedoświadczeni ludzie nie
> mający
> pojęcia o wycenie spółek, makro i mikroekonomii oraz światowych trendach.
>
> Moje ostatnie obserwacje wskazują jednak, że ten okres mamy już
> zdecydowanie
> za sobą. Giełda warszawska jest absolutnie dojrzała, kursy zachowują się w
> sposób racjonalny i wytłumaczalny, zaś inwestorzy to ludzie światowego
> formatu
> potrafiący błyskawicznie powiązać ze sobą fakty i informacje przychodzące
> z
> różnych stron świata.
>
> Okres publikacji wyników kwartalnych dał na to wiele przykładów. Weźmy na
> przykład PKN Orlen, który podał zysk w I kwartale na poziomie 49 mln zł,
> czyli
> o 85% gorszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (rok temu było 365
> mln
> zł). Otóż kurs tej spółki po podaniu tych niespodziewanie złych danych
> prawie
> w ogóle nie drgnął, co świadczy o ogromnej dojrzałości naszych inwestorów.
> Wiedzą oni przecież doskonale, że wyniki spółek nie mają żadnego związku z
> ich
> aktualną wyceną na giełdzie warszawskiej. Harce na kursie rozpoczęły się
> dopiero po podaniu danych z USA na temat liczby nowo wydanych pozwoleń na
> budowę domów mieszkalnych. Nasi inwestorzy z łatwością znaleźli oczywiste
> powiązanie stanu budownictwa w USA z wyceną naszego potentata paliwowego.
>
> Inny przykład dotyczy Agory, która podała (też niespodziewanie) zysk 14
> razy
> większy niż rok temu (rok temu zysk był marny). Tu również giełda
> praktycznie
> nie zareagowała (nadzwyczaj słusznie). Ruch w interesie zaczął się dopiero
> później, gdy nadeszły dane z USA o poziomie indeksu NY Empire State (mówi
> on o
> nastrojach 175 menedżerów firm produkcyjnych z regionu Nowego Jorku). Nasi
> inwestorzy znowu bez trudu wychwycili ogromne znaczenie tych danych dla
> kursu
> polskiego koncernu medialnego i zwalili jego kurs w ciągu kilku minut.
>
> Ostatni przykład z dnia dzisiejszego. Kontrakty po spokojnej sesji miały
> już
> skończyć na niewielkim plusie, gdy o 16.00 nadeszły nowe odczyty indeksu
> Uniwersytetu Michigan na temat nastroju amerykańskich konsumentów. Indeks
> pokazał, że pesymizm Amerykanów jest nieco mniejszy niż się spodziewano i
> to
> wystarczyło, by w ciągu kilku minut kontrakty podskoczyły o ok. 1%. Tu
> również
> reakcja naszych inwestorów była w pełni zasadna. No bo przecież gdy tylko
> Amerykaninowi w depresji poprawi się trochę humor, to na pewno natychmiast
> uda
> się do monopolowego by kupić flaszkę polskiej wódki, a w trakcie
> spożywania
> tejże zacznie się na pewno zastanawiać czy nie zamienić swojego
> amerykańskiego
> gruchota na porządny polski samochodów. Być może też zacznie poważnie
> rozważać
> czy nie spędzić wreszcie swoich wymarzonych wakacji nad polskim morzem
> zamiast
> jechać na te beznadziejne Hawaje czy Karaiby. A być może też spora część
> Amerykanów zabukuje bilety na mające się odbyć za 5 lat Mistrzostwa Europy
> w
> egzotycznej dla nich grze zwanej soccer. Jest więc jasne, że nieco
> mniejszy
> pesymizm amerykańskich konsumentów stanowi niezwykle silny impuls dla
> polskiej
> gospodarki.
>
> Jak więc widać czasy ślepego błądzenia kursów bądź ich manipulacji już się
> skończyły. Giełda warszawska to w pełni dojrzały rynek, gdzie inwestorzy z
> łatwością odsiewają plewa (wyniki finansowe spółek) od rzeczywiście
> istotnych
> danych makro i mikroekonomicznych. W tej sytuacji można byłoby już w
> zasadzie
> w ogóle zwolnić spółki z konieczności raportowania swoich wyników, gdyż
> powoduje to tylko nikomu niepotrzebny szum informacyjny.
>
>
> --
>
|
|
2007-05-19 10:01:22 | autor: Palm
Zgadzam się z Tobą w pełni....
Często nawet jesteśmy tak durni, że rośniemy/spadamy po jakichś danych
kilkukrotnie bardziej niż same kontrakty na DJI
--
= = = = = = =
P a l m @
acn.waw.pl
= = = = = = =
|
|
Podobne do Warszawa - giełda w pełni dojrzała
|
|